Współpraca

Osoby zainteresowane współpracą proszę o kontakt e_szwarc@wp.pl

piątek, 26 października 2012

Złoty makijaż i moi ulubieńcy


Witajcie dziś makijaż w kolorze złota, leciutko przydymiony. I moje nowe ulubione pomadki Rimmel by Kate Moss.








I moja propozycja na fryzurkę dla leniwych. Czasem nie mam czasu albo chęci, aby ładnie ułożyć sobie włosy i wtedy zazwyczaj coś zaplotę. Włosy z przodu zebrane są w dobierańca, związane gumką, z kucyka uplotłam trzy warkocze, tak aby ta fryzurka była troszkę ciekawsza.



Muszę jeszcze napisać o moim ulubieńcu, a mianowicie są to pomadki Rimmel by Kate Moss. Za co je tak bardzo kocham: matowe wykończenie i to chyba najbardziej mnie ujęło, bardzo długo utrzymują się na ustach i są niedrogie. Niestety tylko w 5 kolorach. Ja mam 101 i 103, na zdjęciu 103.





poniedziałek, 22 października 2012

niedziela, 21 października 2012

Witamy w Douglasie :)

Troszeczkę trzeba było poczekać na kolejny wpis, ale to z powodu tego, że zaczęłam współpracę z Douglasem :). Z czego jestem przeszczęśliwa, a przez ostanie dni nie myślałam o niczym innym jak tylko o tej masie kosmetyków z których mogę korzystać. Więc czytałam i szukałam, aby pogłębić swoją wiedzę. Praca  jest świetna, klientki zadowolone, a to najważniejsze.


Dziś makijaż w kolorach fioletu i brzoskwini.





niedziela, 14 października 2012

Troszkę o peelingach

      Każda z nas uwielbia mieć gładką, zadbaną skórę. Cel jest jeden, a podstawą aby uzyskać taki efekt nie są balsamy, olejki, czy inne kosmetyki nawilżające. Oczywiście odgrywają ogromną rolę, jednak należy zacząć od złuszczania. Gama peelingów dostępnych na rynku jest ogromna. Nie kierujmy się wybierając taki kosmetyk zapachem, kolorem, czy opakowaniem. Dobierzmy go do konkretnych potrzeb naszej skóry. Moim numerem 1 w tym przypadku są peelingi Bielendy. Po pierwsze przeznaczone są do różnych typów skóry, mają właściwości natłuszczające i idealnie wygładzają skórę. Ja wybrałam peeling Avokado do skóry suchej i odwodnionej. Jest to oleisty kosmetyk z drobinkami mielonych pestek, delikatnie oczyszcza skórę z szorstkich, łuszczących się, martwych komórek. Doskonale wygładza, zmiękcza, nawilża skórę, poprawia jej jędrność i sprężystość. Jak do tej pory nie spotkałam lepszym peelingów. Cena również jest bardzo atrakcyjna bo za opakowanie 200 ml zapłacimy ok 17 złoty. Warto jeszcze zwrócić uwagę na to, aby skórę złuszczać już po umyciu, gdyż kosmetyk ten ma także działanie nawilżające, zawiera w swoim składzie olejki, które pozostawiają na skórze lekki tłusty filtr. Szkoda byłoby go zmywać zaraz po nałożeniu. Więc zabieg ten wykonujemy na koniec. 
    Przedstawiam wam również dwa inne peeling których używałam są to: Fruttini Body Scrub Malinowy i Freeman Solny peeling Guava. Jak dla mnie nie ma porównania do Bielendy, przy nim te wypadają bardzo kiepsko, więc nie będę nawet się o nich rozpisywać.
   Innymi peelingami które mnie zachwyciły są peelingi z Palomy, dostępne w drogeriach Natura. Są to cukrowe peelingi do dłoni i stóp. Pojemność 125 ml cena ok. 8 złoty. 





              CUKROWY  PEELING DO RĄK Z OLEJKIEM MAKADAMIA I MIGDAŁOWYM






    Idealnie wygładza skórę. Po użyciu naprawdę jest jedwabista, olejek makadamia posiada wyjątkowe właściwości regenerujące, intensywnie nawilża i odżywia skórę. Bogaty w witaminy oraz składniki mineralne olejek migdałowy odbudowuje warstwę lipidową naskórka dłoni. A witaminy A i E łagodzą podrażnienia oraz znakomicie regenerują skórę, która odzyskuje aksamitną gładkość. Pięknie pachnie i zapach długo się utrzymuje. Dla mnie rewelacja. Gorąco polecam.


           CUKROWY PEELING DO STÓP Z OLEJEM WINOGRONOWYM I MIGDAŁOWYM



Natychmiast wygładza skórę. Idealnie złuszcza, a zapach sprawia że używanie tego kosmetyku to istna  przyjemność. Olejki winogronowy i migdałowy, witaminy A i E intensywnie  nawilżają, odżywiają i natłuszczają naskórek. Warty wypróbowania, u mnie już zawsze na półce. 


Peelingi Bielendy mają bardzo szeroką ofertę, na pewno warte wypróbowania. Może wam, tak jak i mi przypadną do gustu. 

Kolejnym razem napiszę troszkę o innych kosmetykach z Bielendy. Naprawdę warto na nie zwrócić uwagę i przetestować, każdy znajdzie coś dla siebie. I myślę, że są to kosmetyki do których się wraca.

piątek, 12 października 2012

Szaraczek


Dziś taki codzienny makijaż, jak go nazwałam taki szaraczek. Mimo, że szarości może nie są jakimiś porywającymi kolorami, to są bezpieczne i będą pasować każdemu. Dodając do takiego makijażu odrobinę błysku np. za pomocą jakiegoś brokatu i sztucznych rzęs, zamienimy ten makijaż w piękny wieczorowy look. 
Ostatnio jakoś bardzo nie dopisuje mi pogoda w Białym pada cały czas i zdjęcia są naprawdę kiepskie dlatego lekki zastój na blogu. 

Makijaż krok po kroku:


Całą powiekę pokrywamy podkładem i matowimy sypkim pudrem. Nakładamy bazę pod cienie.


Wewnętrzny kącik oka rozjaśniamy perłowym albo białym cieniem



Od połowy nakładamy delikatny szary, metaliczny cień.


Następnie przy użyciu okrągłego pędzelka nakładamy grafitowy bądź czarny cień w zewnętrznym kąciku oka tworząc lekki szpic i w załamaniu powieki.


Całość za pomocą miękkiego pędzelka rozcieramy i łączymy. Linię wodną malujemy białą kredką, aby powiększyć oko, a dół malujemy tym samym grafitowym cieniem. Na koniec oczywiście tuszujemy rzęsy.




Kosmetyki których użyłam:



poniedziałek, 1 października 2012

Zielone oczko - Makijaż krok po kroku

      Dzisiaj makijaż krok po kroku w odcieniach zieleni. Starałam się użyć nie wielkiej ilości kosmetyków, tak aby każdy mógł wykonać taki makijaż w domu. Oczywiście możemy wykorzystać także inne kolory niebieski, fioletowy, brąz. Ważne jest, aby wykorzystać 3 odcienie, dzięki czemu otrzymamy efekt idealnego cieniowania. Specjalnie dla was zestawiłam zdjęcia bez makijażu i efekt już z makijażem. Sami zobaczcie jakie to proste.





Krok po kroku :


Całą powiekę ruchomą malujemy od wewnętrznego kącika najpierw cieniem jasno zielonym, a od 1/3 powierzchni powieki ciemniejszym przynajmniej o 2 tony. Całość rozcieramy miękkim pędzelkiem.


Od połowy powieki rysujemy kreskę, nie musi być równa oraz w załamaniu powieki. Ja użyłam grafitowej kredki, ale możemy także wykorzystać czarną. Całość rozcieramy pędzelkiem, aby wszystko połączyć. W celu wzmocnienia cieniowania możemy dodać troszkę szarego, grafitowego cienia w linii załamania powieki i dokładnie nim rozetrzeć kredkę.


Następnie linerem malujemy kreskę na górnej powiece, a czarną kredką na dolnej i delikatnie ją rozcieramy za pomocną wcześniej użytego zielonego cienia. Wewnętrzny kącik oka możemy dodatkowo rozświetlić perłowym lub złotym cieniem. Tuszujemy rzęsy.